wtorek, 18 marca 2014

Gdzie po papierosy?

Od 1-go lipca ubiegłego roku na Węgrzech nie kupisz papierosów ani w TESCO, ani w żadnym innym markecie, czy sklepie. Handlowcy, chcąc prowadzić sprzedaż artykułów tytoniowych potrzebują koncesji, a Państwo określiło ściśle, jakie muszą spełnić warunki, żeby ją dostać. Związane jest to m.in. z dążeniem do ograniczenia dostępu do papierosów osób niepełnoletnich. Powstały więc na Węgrzech nowe, małe sklepiki, gdzie można kupić głównie tytoń i alkohol. Wszystkie oznaczone są w ten sposób:

Napis „Nemzeti dohánybolt” oznacza:  „Narodowy sklep tytoniowy”.

Opinie o nowej sytuacji wśród klientów są różne. Niektórzy cieszą się, że chcąc kupić papierosy nie muszą już teraz tracić czasu stojąc w sklepowych kolejkach, inni twierdzą, że kiosków z tytoniem jest za mało. Mamy, robiące zakupy z dziećmi muszą zostawiać pociechy przed sklepem, bo wstęp mają tylko osoby pełnolenie, nie we wszystkich sklepach można też płacić kartą. Prawie pełnoletnie palące osoby skarżą się natomiast, że teraz muszą prosić dorosłych o pomoc w zakupach.

Moją znajomą Polkę, zupełnie zdezorientowaną w nowej sytuacji mąż poprosił, żeby kupiła mu papierosy. Stała biedna przed sklepem nie wiedząc, co począć, bo wskazany przez przechodnia sklep z wyraźną cyfrą: „18” dla niej skojarzył się przede wszystkim z sexshopem, nie miała więc odwagi wejść do środka!